/dev/tty

„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17,10)

I recently found quite unpleasant fact, that when I use the book document class in LaTeX, define theorems using amsthm package and number them within chapters, hyperref fails to make right links for them. The problem occurs, because when hyperref makes an anchor for a theorem, the result is definition.5, where dfn is the counter name, and 5 is the counter's value. But the same counter's value occurs in subsequent chapters, as the counter is reset when new chapter begins.

I don't know why and where exactly, but there must be something wrong in hyperref package with the definition of \theHdefinition (where definition should be replaced with the appropriate counter name). The following code in the preamble do the trick:

\newcommand{\theHdefinition}{\theHchapter.\arabic{definition}}



edit post

Kolejna konferencja kół naukowych fizyków, i ostatnia na której byłem jako student (przynajmniej fizyki). Wrażenia ogólnie pozytywne. Myślę, że było znacznie mniej niż w poprzednich latach referatów, których nie rozumiał nikt poza prelegentem. Natomiast dało się zauważyć małą liczbę wystąpień z zakresu fizyki teoretycznej związanej z szeroko pojmowaną fizyką kwantową.

Spadła również liczba wszystkich uczestników konferencji. Lecz winę za ten fakt ponosi zapewne „złowieszczy kryzys”, który skłonił władze uczelni do mniej hojnego obdarowywania studentów pieniędzmi na wyjazdy. Choć w naszym przypadku, tj. reprezentacji KNF UG, czynnikiem który zadecydował o zmniejszeniu się populacji był brak zainteresowania i konieczność pisania prac magisterskich przez poprzednich, stałych bywalców.

Wracając jednak do rzeczy, przypadło mi w udziale wygłoszenie referatu. Jak twierdzą niektórzy, tradycyjnie z metod algebraicznych. Nie zgodzę się z tym jednak, gdyż chciałbym przypomnieć, iż

  • w 2007 roku w Cieszynie mówiłem o doświadczeniu Francka-Hertza,
  • w 2007 roku w Lublinie mówiłem o operatorach nieograniczonych,
  • w 2008 roku w Brennej mówiłem o kwantyzacji przez deformację,
  • dopiero w 2008 roku w Warszawie po raz pierwszy mówiłem o algebrach.
Zatem większość moich referatów była poświęcona innym tematom. Co więcej pragnę jeszcze raz wyraźnie zaznaczyć, iż wygłosiłem jeden referat w dziedzinie fizyki doświadczalnej!

Po tym krótkim sprostowaniu wracam do poprzedniego wątku. Mianowicie, mój referat nosił tytuł: Algebraiczne metody w mechanice kwantowej. Jego celem było pokazanie, że jest to język, którego potrzebujemy do rozwiązania pewnych zagadnień, że jest elegancki, dojrzały, precyzyjny matematycznie i że nie rości sobie praw do bycia jedynym słusznym podejściem do mechaniki kwantowej. Czyli krótko mówiąc: nie należy do niego podchodzić z alergią i jednocześnie zdać sobie sprawę z tego, że nie jest to jakiś egzotyczny wymysł, lecz narzędzie, dzięki któremu otrzymano wiele ważnych wyników.

Czy jednak zostałem zrozumiany? Nie wiem. Optymizmem napawa to, że padło kilka pytań po referacie, co sugeruje, że ktoś mnie zrozumiał.

Na koniec zdjęcie. Jak na koniec przystało, oczekujemy na ostatni obiad.



edit post